Nasz patron – Adam Mickiewicz

 

Adam MickiewiczAdam Mickiewicz

(ur. 24 grudnia 1798, zm. 26 listopada 1855)

Adam Mickiewicz, patron Instytutu

to skrajny indywidualista, który podczas studiów w Wilnie z przyjaciółmi tworzy świadome swojej odrębności pokolenie młodzieży - rzucające wyzwanie starszej generacji, tak jak w Odzie do młodości.

To autor Ballad i romansów, negujących oświeceniowy racjonalizm, a jego ostatnią posadą będzie praca bibliotekarza w Paryżu.

To nasz wieszcz narodowy, który nigdy nie był w Warszawie, a krytycy literaccy ze stolicy pisali o jego Sonetach, że to „paskudztwo”.

To autor Konrada Wallenroda, dramatu o udawaniu lojalności, ale także szczerego listu-wiersza Do przyjaciół Moskali.

To poeta wywodzący się ze zubożałej prowincjonalnej szlachty, a zarazem celebryta salonów dziewiętnastowiecznej Europy.

Dzięki jego Dziadom rozumiemy, że „Do Europy – tak, ale razem z naszymi umarłymi” (jak pisała Maria Janion), choć o autorze mówiono: „Bieda, że geniusz może być zarazem wariatem”.

To inspirator walk o niepodległą Polskę, a zarazem człowiek, który po wybuchu powstania w 1830 roku ociąga się z wyjazdem z Rzymu i nigdy nie dociera do ojczyzny.

To także mistrz natchnionej improwizacji poetyckiej, a jednocześnie twórca całe życie dbający o prawa autorskie i skrupulatnie egzekwujący umowy z wydawcami.

To artysta skoncentrowany na sobie, który pisze katechizm dla wspólnoty emigrantów: Księgi narodu polskiego i pielgrzymstwa polskiego.

To autor Pana Tadeusza, szlacheckiej idylli, mitologizującej polską przeszłość, oraz prekursorskiej, choć nieukończonej powieści science fiction pod tytułem L’Histoire de l’avenir.

To błyskotliwy amator, który na uniwersytetach Lozanny i Paryża zamienia naukowe wykłady w mistyczne improwizacje.

To zarozumiały pyszałek, który gotów jest poświęcić się jako artysta dla dobra Polski, więc dążąc do skromności i pokory staje się członkiem heretyckiej sekty towiańczyków.

To poeta, który staje się człowiekiem czynu i organizuje Legion polski we Włoszech.

To żarliwie wierzący chrześcijanin, który głosił, że „Kościół zachował już same tylko formy; ducha, życie Chrystusowe zupełnie utracił.”

To filozof odrzucający „systematy materializmu” nowoczesnej Europy, a zarazem prorok zapowiadający jej przyszłe zjednoczenie.

To profesor domagający się w Paryżu głosu dla zmarginalizowanych nacji i postulujący aby w Polsce „Izraelowi, bratu starszemu” zagwarantować „uszanowanie, braterstwo (…). Równe we wszystkim prawo”.

To piewca przeszłości, a zarazem prorok przyszłości wydający rewolucyjną gazetę La Tribune des Peuples, czyli Trybunę Ludów zbuntowanej Europy.

To konserwatysta, któremu nie ufają nasi arystokraci, i rewolucjonista, z którego śmieją się polscy demokraci: poeta, który jako polityk odniósł same porażki.

Jego twórczość i biografia stają się kamieniem węgielnym polskiego „paradygmatu romantycznego”, a ostatnim marzeniem Mickiewicza jest organizacja Legionu Żydowskiego i niepodległy Izrael.

Wreszcie, to głosiciel mesjanizmu narodów słowiańskich, który całe życie marzył o Oriencie i uczy się języka tureckiego dzień przed śmiercią w 1855 roku w biednej, emigranckiej dzielnicy Stambułu.

Taki właśnie Mickiewicz, którego twórczość ukształtowała poglądy Polaków w XIX wieku i wpływała na ich patriotyczne postawy wieku XX oraz odzwierciedla spory o tożsamość w XXI wieku jest naturalnym patronem dla instytutu, którego misją jest propagowanie polskiej kultury w świecie